ROZDZIAŁ IV
,,Goście"
,,Po za tym ona nie jest moją przyjaciółką!". Goście cały czas się we mnie wpatrywali. Nabrałam oddech i wyszłam z pokoju razem z ojcem. ,,Przyjechali tu na jeden dzień. Po za tym będziesz mogła dzisiaj pójść z nimi na imprezę!". Zadowolony ojciec spojrzał na mnie. ,,Nie obchodzi mnie to, że mogę z nimi gdzieś iść! Czekam na list od strażnika bramy, kiedy będę znowu mogła wrócić do jednego z wymiarów.". Wywróciłam oczami. ,,Oprowadzę Yuki po okolicy, a ty się zajmij naszym drugim gościem, okej?". Dodałam. ,,Tak jest!" Wykrzyknął i poszedł do jadalni, a ja za nim. ,,Yuki, chodź oprowadzę cię po okolicy.". Westchnęłam i wymusiłam uśmiech na mojej twarzy. ,,Okej!". Dziewczyna się szeroko uśmiechnęła i w radosnych podskokach poszła razem ze mną ubrać buty. Wyszłyśmy na dwór. Yuki popatrzyła na mnie dziwnie i zapytała. ''Nie jestem twoją przyjaciółką?". Patrzyłam przed siebie, nawet nie spojrzałam na nią. Pokiwałam głową, by zrozumiała, że nie jest moją przyjaciółką. Dziewczyna westchnęła. ,,O co ci chodziło z tym listem od strażnika bramy? Kto to? Co to?". Zapytała z szerokim uśmiechem. ,,Podsłuchiwałaś?!". Popatrzyłam na nią wściekła. ,,Eee...Trochę...No to wytłumacz mi! Nikomu nie powiem obiecuje!". Westchnęłam i chwilę myślałam co jej powiedzieć. ,,Ehh... Chodzi o strażnika bramy z takiej jednej gry... Emm... No wiesz ja i mój ojciec gramy w pewną grę...". Gdy to powiedziałam to sama się trochę zdziwiłam, ale dobrze, że nie ujawniłam prawdziwego sekretu. ,,Aha? Myślałam, że powiesz mi coś ciekawszego.". Poszłyśmy do parku. ,,O patrz! Jakie ładne!". Dziewczyna wskazała na kwiaty. Wywróciłam oczami, złapałam ją za bluzkę i ciągnęłam na chodnik. ,,Pójdziemy na pizze? A potem na imprezę! I zjeść kebaba!". Pytała przez całą drogę. Minęło półtorej godziny. Wróciłyśmy do domu, a mój ojciec wyszedł razem z drugim gościem do miasta i zostawił karteczkę. ,,Wychodzimy, wyszykujcie się na imprezę, a my po was przyjedziemy za godzinę. Tata". Przeczytałam na głos. ,,Jej! Idziemy razem na imprezę! Idę się szykować!". Yuki krzyknęła i pobiegła na górę do garderoby . ,,Ona jest głupia czy może udaje?". Pomyślałam i poszłam powoli do garderoby. Dziewczyna ciągle nie mogła wybrać sukienki, a kiedy już wybrała idealną suknie nie mogła znaleźć idealnych butów. Ubrałam niebieską, krótką sukienkę. Minęła godzina i wreszcie Yuki wybrała odpowiedni strój. Usłyszałyśmy trąbienie. ,,Już są.". rzekłam i razem z dziewczyną zeszłyśmy na dół.
(Cześć! Już mamy IV rozdział ^^. Wymyślam V, mam nadzieję, że będzie długi.xD Dziękuje za uwagę.)
(Cześć! Już mamy IV rozdział ^^. Wymyślam V, mam nadzieję, że będzie długi.xD Dziękuje za uwagę.)
