ROZDZIAŁ V
,,Impreza"
Wsiadłyśmy do samochodu. ,,Witajcie panienki.". Uśmiechnął się do nas Moe. Tak. Mój były ,,przyjaciel" nazywa się Moe. Wywróciłam oczami i westchnęłam, a Yuki ciągle się szeroko uśmiechała. Dotarliśmy na miejsce. ,,Bawcie się dobrze.". Tata pomachał i odjechał. ,,Dlaczego mój ojciec nie będzie nam towarzyszył?". Spojrzałam kątem oka na Moe. Chłopak nic nie odpowiedział. ,,Hello! Patrzcie ile tu przystojniaków!". Yuki wskazała na tłum ludzi. Moe tylko westchnął i poprawił koszulę, gdy weszliśmy do klubu, dziewczyna od razu zgubiła się w tłumie. ,,Dlaczego się z nią zadajesz?". Zapytałam z kwaśną miną, stojącego obok mnie chłopaka. ,,Nie wiem... Zaczynasz się mną interesować?". Z uśmiechem na twarzy spojrzał na mnie. ,,Phi...". Moe tylko to usłyszał ode mnie.Odeszłam od niego i usiadłam przy barze. Strasznie się zamyśliłam. Ciągle myślałam o powrocie do wymiaru Exto. ,,Coś podać?". Usłyszałam głos za mną. ,,Hę?". Odwróciłam się i spojrzałam na dość przystojnego nastolatka. ,,Emm...Nie....Pracujesz tu?". Spytałam próbując uporządkować myśli. ,,Tak... Wiem, że wydaje ci się to dziwne, żeby szesnastolatek pracował, ale ja muszę... Dorabiam dla rodziny. Moja matka dwa lata temu zginęła, a mój ojciec jest alkoholikiem. Bez matki nie dajemy se rady, a mam młodszego brata. Ojciec niczym się nie interesuje, więc wiesz.". Odwrócił wzrok, a z jego twarzy zniknął uśmiech. Napełniłam się współczuciem. Nie byłam świadoma tego, że złapałam go za rękę. Chłopak trochę się zdziwił i patrzył na mnie. Nie wiedziałam o co mu chodzi, a po chwili już wszystko zrozumiałam. Puściłam go i trochę się zawstydziłam. ,,Jestem Kazuma, a ty jak masz na imię?". Zapytał chłopak próbując się uśmiechnąć. ,,Jestem Shizuka.". Odpowiedziałam. Prowadziliśmy miłą rozmowę. Dużo się o sobie dowiedzieliśmy. W końcu chłopak dał mi numer pod którym mogłabym się z nim skontaktować i musiał wrócić do pracy. Przyglądałam mu się przez chwile i wróciłam do nudzenia się. Poczułam rękę na moim ramieniu. Szybko się odwróciłam i ujrzałam Moe. ,,Nie strasz mnie". Westchnęłam. Dziwnie się czułam... Jakbym dzisiaj nie miała ochoty być sobą. Poszłam z Moe do stolika. On usiadł, a ja stałam odwrócona do niego. Podszedł do mnie ubrany na ,,bogato" chłopak, który chciał się popisać przed kolegami. ,,Ej. Lala! Chcesz trochę hajsu?". Krzyknął do mnie i złapał mnie w pasie. Odepchnęłam go. ,,Zboczeńcu! Nie potrzebuje pieniędzy!". Chłopak nie odpuszczał. Nagle znalazłam się na kolanach Moe. ,,Hę?!". Nie wiedziałam o co mu chodzi. ,,Ta ,,lala" jest zajęta. Spadaj koleś.". Odezwał się Moe i mnie objął. ,,ŻE CO?!". Byłam okropnie zdziwiona, wkurzona i zarumieniona. ,,Jeśli nie odejdę to co mi zrobisz?". Odezwał się koleś. ,,Ja? Teraz nic, ale on tak.". Moe popatrzył na umięśnionego mężczyznę stojącego za chłopakiem. Chłopak od razu uciekł do swoich kolegów. Siedziałam na kolanach Moe, a on mnie nadal nie puścił. ,,Uważaj co mówisz! Nie jestem już z tobą!!! Po za tym puść mnie!". Wydarłam się wkurzona na niego. Chłopak mnie puścił, a ja wstałam. Wkońcu dołączyła do nas Yuki. Po kilku godzinach wróciliśmy do domu. Nie mogłam usnąć. Usłyszałam, że ktoś wchodzi do mojego pokoju. Spojrzałam na drzwi. To był Moe. ,,Wiesz, że ci nie odpuszczę...Księżniczko?". Powiedział mając ręce w kieszeni i odszedł. Westchnęłam i zasnęłam.
